Obserwatorium

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Robin Roud. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Robin Roud. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 maja 2011

174. Zmiana planów




Miałam przez wolne dni szyć zakładkę na wymiankę forumową, ale w piątek dostałam przesyłkę od forumowej koleżanki Eviki. A w niej dwie kanwy, z dwóch różnych RRów. Zatem plany uległy zmianie i udało mi się wyszyć dwa obrazeczki RRowe i dwa ostatnie na kanwach Mamuśki i Syli.
Ostatnie ciastko na kanwie Mamuśki
I cała jej kanwa, już skończona i czekająca na wysłanie do właścicielki
I również ostatni ptaszek na kanwie Syli

I kanwa w całości
Chciałabym krótko podsumować mój udział w RRach. Otóż brałam udział w trzech zabawach tego typu. Szczerze powiem, że rozczarowałam się. Żadna z tych zabaw nie przebiegła tak, jak miało to być. W jednej, ktos w trakcie zrezygnował, niwecząc starania wszystkich osób. Natomiast druga i trzecia trwaaaałyyyy nieskończenie długo. Ja rozumiem, że życie płata różne figle, że nie zawsze jest tak, jakbyśmy chcieli, że zdarzają się wypadki losowe. Zdaje mi się jednak, że podjęcie takiego wyzwania, zapisanie sie do takiej zabawy jest bardzo zobowiązujące. Czasami wystarczy napisać, na forum, na blogu czy wysłać jednago maila z krótkim wyjaśnieniem. Wtedy można problem jakoś rozwiązać, pominąć osobę, która nie może uczestniczyć. Ale nie można chować głowy w piasek i udawać, że....nic sie nie stało. A pewnie, że świat się od tego nie zawalił i że są większe problemy (też je mam), ale, no właśnie...jest to ale. Dlatego skutecznie wyleczyłam się z RRów i cieszę się, że to już koniec.Amen.

Obiecywałam tez zdjęcie zestawu, który kupiłam dla koleżanki, na 50 - rocznicę ślubu jej ciotki i wujka. Oto ten zestaw.
Myślę, że dobry wybór na taką okazję. Ale zanim zacznę wyszywać dłonie, chociaż nie ukrywam, że już chciałabym tak bardzo, to muszę wyszyć zakładkę na wymiankę, bo termin bardzo blisko.
Zmykam więc wywszywać.

piątek, 12 listopada 2010

147. Pochwalę się

Pochwalę się, bo mam czym. Ponieważ dzisiaj sa moje imieniny dostałam prezent od mojej córki, ale jaki prezent??? Jestem zachwycona
 Materiał w środku to len, na którym wyszywanie było moim niespełnionym marzeniem, a niespełnionym dlatego, że nie miałam pojęcia jaki kupić. Ot i problem rozwiązał się sam. Len w zestawie, więc kupowac nie trzeba :D
A drugi prezencik zupełnie nieświadomie zrobiły mi koleżanki z mojego forum. Dzisiaj od Eviki dostałam wyszytą kanwę, moją kanwę, z RRowymi ptaszkami.
Córce podziekowałam osobiście, a dziewczynom z forum w odpowiednim miejscu.
Jestem bardzo kontenta :)))

sobota, 30 października 2010

143. I znów ptaszek

Na kanwie Fagusi przedostatni juz ptaszek.

A tutaj zbliżenie

czwartek, 28 października 2010

142. Ptasiory :)


Jeden już jest, na kanwie Niuńka (a raczej Niunki), ale drugiego nie zdążę zrobić jutro, żeby przed pierwszym wysłać. Jakoś tak mniej czasu spędzam z igła w rękach. Nadrobię :)))
Skaleczko, Marino, Agnieszko - pocieszyłyście mnie, że też macie objawy krzyżykowej choroby. Oj, dobrze, że to nie tylko mój problem :)))

poniedziałek, 25 października 2010

141. Ciacha :)))

Skończyłam wyszywać w sobotę, a dzisiaj posłałam w świat, bo aż do Belgii, do Mamuśki Wysłałam też tajną , a raczej czarodziejska przesyłkę, ale nie napiszę do kogo, bo to ma być niespodzianka w blogowej zabawie czarodziejskiej.
Na tamborku zagościł RR ptaszkowy, a do wyszycia czeka jeszcze jedna ptaszkowa kanwa. Chciałabym do piątku wyszyć oba obrazeczki i posłac do Syli, bo to ona jest następna w kolejce.
Z tego też powodu (lub z tych tez powodów) zarówno WWW, jak i Dim poszły w odstawkę. Jednak dla mnie RR to priorytet, wiem, że ktoś czeka. A tak swoją drogą to bardzo mnie ten rodzaj wyszywania rozczarował. Nie będę pisała dlaczego, bo to chyba jasne!
7 ciasteczko na kanwie Syli

 i cała jej kanwa
Chciałabym jeszcze napisac, że ze mną coś nie teges. Wyszywam RRy, biore udział w WWW i we wspólnym wyszywaniu Dima, mam zaczęty HAED, a ja już kombinuję co będę wyszywać później. To chore przecież. Też tak macie, czy tylko ja zapadam na zdrowiu???

czwartek, 21 października 2010

140. Ciasteczka :)))

Ciasteczka, ciasteczka i to MOJE dostałam wczoraj od Eviki, ale się cieszę. Teraz czekam tylko na ptaszki.
A ponieważ nie będzie więcej zdjęć w dzisiajszej notce to chciałbym hurtem podziękować wszystkim za miłe komentarze. Ciesze się, że do mnie zaglądacie, że zostawiacie slad swojej bytności, tym bardziej mnie to raduje, że nie jestem tutaj zbyt wylewna :) Miło mi tez widziec nowe osoby. Dziekuję serdecznie :)))

niedziela, 30 maja 2010

112. Dziesiąte zdjęcie i ptasiorki

Wiedziałam, że wcześniej, czy później ktoś zaprosi mnie do zabawy w dziesiąte zdjęcie i obiecywałam sobie, że w wolnej chwili takowe zdjęcie na dysku odnajdę. No i tak na obietnicach czas mi upłynął, Az dzisiaj w komentarzu przeczytałam, że moja forumowo-blogowa koleżanka Ameise do zabawy mnie zaprasza. Szukałam, szukałam, aż znalazłam. Było mi o tyle łatwo, że w niedalekiej przeszłości jeden z dysków na moim komputerze padł, wszystkie dokumenty, zdjęcia, wzory itp. Ukochane „śmieci” poszły w niwecz. Wzorki odzyskałam, ale zdjęć niestety nie, ubolewam do tej pory, ale nauczona doświadczeniem, a raczej nie nauczona obiecuję sobie (w ilu to już sytuacjach), że przerzucę co ważniejsze rzeczy na płytkę. Obiecanki-cacanki, a głupiemu radość, no mam nadzieję, że do wakacji nic się złego nie wydarzy, a zaraz na ich początku mam zamiar porządek na kompie zaprowadzić.
Ale nie o tym miało być, tylko o dziesiątym zdjęciu. Moje dziesiąte przedstawia wyszytego przeze mnie Papieża. Niestety bez rameczki, ale dziesiąte to dziesiąte. Papież powstawał w dość szybkim tempie, bo miał być prezentem komunijnym dla pewnej dziewczynki o imieniu Dominika. Zdjęcie zostało zrobione 10 maja 2007 roku. Powiem nieskromnie, że ten obraz bardzo mi się podoba, obdarowanej chyba też, bo wisi w centralnym punkcie pokojowej ściany.
I dodam tylko, że ta zabawa bardzo mi się podoba. A zapraszam do niej Skaleczkę.
A teraz sprawy bieżące – udało mi się skończyć ptasiorka na kanwie Misiabe.
Posted by Picasa

wtorek, 11 maja 2010

107. Ciasteczko na kanwie IzaBelli

Skończyłam wczoraj ciasteczko na kanwie IzaBelli. Według mnie jest to najładniejsze ciacho ze wszystkich.

I jeszcze chcę się Wam pochwalić moimi dziećmi, które nie tak dawno zajęły 3 miejsce w tańcu nowoczesnym, a dzisiaj dostały w konkursie tańca wyróżnienie, a to przecież tylko czterolatki. Dumna jestem :)
I uciekam już :)))

sobota, 8 maja 2010

106. Ciacho u Hani

Dzisiaj tak króciutko.
Udało mi się skończyć wczoraj haft na kanwie Hani. No tak, kończyłam go, jak walczył Mamed Khalidov, to juz późno było, dlatego zdjęcie robione dzisiaj. A dzisiaj zaczęłam juz kolejne ciacho na kanwie Izy. Mam nadzieję, że najpóźniej jutro przed południem uporam się z nim i zaczne ptasiorki :)
To tyle, a z miłych wiadomości mam taką, że kupiłam sobie sukienkę!!!! Pierwszą od kilkunastu lat!!!!! Czy się cieszę, chyba tak, tylko ciekawe ile razy ją założę :)
Ameise i Aeljot, nawet sobie nie wyobrażacie, jak taka niespodzianka może ucieszyć :)

wtorek, 16 marca 2010

92. RR imbryczkowe



Skończyłam właśnie przedostatni czajniczek na kanwie Kingi. Przez Ana...jakjejtambyło wyszywałam ten sam po raz drugi, a przeciez nie tak miało być! Mam nadzieję, ze najpóźniej w czwartek uda mi się wysłać kanwę do właścicielki. Te imbryczki (prawie wszystkie) wygladaja imponująco.
Stwierdziłam jednak, ze na jakiś blizej nieokreślony czas robię sobie przerwe w wymiankach i RRach, muszę zacząć wyszywać to, co stoi w kolejce :)
Posted by Picasa

środa, 9 grudnia 2009

76. Fala RR-ów

czyli to, o czym pisałam wczoraj. Skończony ptasiorek na kanwie Agi oraz przedostatnii czajniczek na kanwie Brzyduli. Czajniczki według mnie wyglądają imponująco!!! Nie żebym miała coś przeciwko ptasiorkom, bo też są cudowne tylko na razie ich mało :)
A teraz kolejne zdjęcia.
Co przedstawiają, no wiadomo. Prezent od Mikołaja. Dostałam sliczności, zresztą, co ja będę pisać, same/i zobaczcie. Oto sprawca całego zamieszania, uroczy Miki-karczoch. Wykonany po mistrzowsku i co do milimetra. Miki-karczoch był ze mną w pracy, a moje koleżanki w kolejce sie ustawiały, żeby zobaczyć, dotknąć i pooglądać.

Panienka Aniołka w całej okazałości - rękodzieło od początku do końca :)Mój Mikołaj (moja Mikołajka) wiedziała, ze chciałabym spróbować dekupazu i oto......mogę spróbować. Na zdjęciu śliczne mulinku metalizowane, ta ciermniejsza wygląda, jak miedziany drucik, śliczna jest.A jak dekupaż to serwetki, proszę więc, do koloru do wyboru...I cała fantastyczna reszta. Herbatek trochę ubyło, chyba ktoś mi je podbiera, a te kuleczki w woreczku dozuję sobie, jak silnie działający antybiotyk. W środku orzeszek, druga warstwa to jakaś masa, podobna do marcepanowej, a na wierzchu...cynamon. Jak to smakuje, delicje, niebo w gębie. Zbyt mało znam słów, żeby smak ten opisać. Karteczka, jak widać prześliczna i wesołe życzenia w środku. Jestem pewna, że każdy chciałby takie prezenty otrzymać. Ja jestem bardzo szczęśliwa. Żeby jednak dozować przyjemności i budować napięcie to zdjęcia prezentu od Fagusi i przesyłki od Basi pokżę następnym razem.
Aaaa mam też cyknięte ozdoby w mojej sali w przedszkolu, ale pokażę dopiero, jak z moją Anią zrobimy wszystko :)
Ale prezenty mam cudne, prawda???
No to machęłam dzisiaj pościora :)

wtorek, 8 grudnia 2009

75. Gdzie jest czas???

No właśnie, jak w tytule, gdzie jest mój czas, kto go zabrał??? Nie wyrabiam czasowo w pracy, nie wyrabiam w domu. I niby nic takiego nie robię, ale moje kochane koleżanki Facebookiem mnie zaraziły, to kolejny wirus atakujący moje forum :) Jednak mimo karmienia zwierząt, zbierania plonów i karmienia ludzi, cos udało mi sie skończyć. A mianowicie oba ptasiorki w ramach RR (dla mnie III). No i własnie zauważyłam, że zdjęcie zroiłam tylko jednemu, więc teraz tylko jeden, a następnym razem będzie i drugi. Oto on w całej krasie, wyszyty na kanwie Eviki.
O prezentach juz pisałam, ale obiecanych fotek dzisiaj nie wrzucę, bo mi sie nie chce, wstałam o 5 rano i chyba muszę przytulić sie do podusi.
A nie, bo mam nadzieję, że jeszcze dzisiaj skończę czajniczek w ramach RR (jak dla mnie RR I)
Zmykam. Jeszcze tylko przegląd w inwentarzu zrobię :)
A i czasami tak się zastanawiam, czy ktoś to wszystko czyta???I jednak dochodzę do wniosku, że nawet jesli nie, to taki blog to fajna kronika hobbystyczna :)

niedziela, 8 listopada 2009

65. RR III

Skończyłam, nareszcie ptasiorka do RR III. Nareszcie, bo jakoś wyjątkowo opornie mi się go wyszywało. Oto on w pełnej krasie.

Teraz mogę zająć sie Mikołajem, do forumowej wymianki.
Ale z innej beczki. Tak sobie niedawno pomyśłałam, że jak to jest??? Są ludzie, z którymi fajnie się rozmawia tak od razu, od pierwszej chwili, od pierwszego się zobaczenia. Są tacy, którzy zamęczaja rozmową. Wiecie, brak tematu, ciągłe jego poszukiwanie, no męczarnia.
A dla mnie najlepszym rozmówcą jest ten, z którym cisza nie ciąży. Znacie to uczucie??? Milczę z kimś i nie czuję się skrępowana. Milczę chwilę, dwie, trzy, milczę kwadrans i ... nic się nie dzieje, jest ok. Milczę z kimś innym i cierpię, bo ta cisza, to milczenie wypełnia każdy kawałeczek przestrzeni pomiędzy nami. I tu nie chodzi o to, że kogoś znam dwa dni, a kogoś dwadzieścia lat. A już nienawidzę kiedy ktoś gada bez przerwy, kiedy wpada w słowotok. A dreszczy dostaję i pięści mi się zaciskają, kiedy taki ma ZAWSZE rację. No gotowa jestem krtań przegryźć.
Lubię ludzi, z którymi mogę pomilczeć.
To tyle, taka sobie dygresja.
Edytuję :))) Bo zapomiałam dodać, ze nasza polska dryżyna siatkarska, nasz MISTRZ SKRA BEŁCHATÓW zdobyła dzisiaj srebrny medal na drużynowych mistrzostwach świata. No cudowne chłopaki, a jak grali :))) (no dobra, dzisiaj im nie wyszło, ale poza tym cudnie).

poniedziałek, 2 listopada 2009

63. Czekolada i L4

Skonczyłam, skończyłam moją czekoladkę, a tym samym skończyłam serie trzech obrazków, które mozna obejrzeć nizej.


A teraz wieści z zycia wziete. otóz sobie zachorowałam, jakis wirus grypopodobny mnie dopadł i dzisiaj byłam u mojej doktor. Dostałam oczywiście antybiotyk i L4 do konca tygodnia. Powiem tak, nie lubię brać zwolnień, moze dlatego, ze lubię swoją pracę i "państwowe dzieci". Ale dzisiaj p. doktor nie dała mi wyboru, wypisała zwolnienie i powiedziała: przebywać w cieple! No to w domku będę siedziała i docieplała mojego wirusa.

Wieści robótkowe nie są zbyt zadowalające. Nie mogę zacząć wyszywać Mikołaja na wymiankę, bo nie mam wszystkch nici, a nie lubię przerywac robótki w oczekiwaniu na zakup nici. Dlatego teraz na tamborku zagościły ptasiorki z forumowego RR II.
Posted by Picasa

wtorek, 20 października 2009

60. Czwarte ciacho :)

Na Fagusinej kanwie powstało czwarte ciacho, oj sporo tutaj konturów, ale już jest i niebawem poleci dalej w świat szeroki :)

A ja ostatnio na nic nie mam czasu, jakiś taki zakręcony tydzień mi się zaczął. Wczoraj, niby przy komputerze spędziłam popołudnie, ale nie na przyjemnościach, niestety :( Dzisiaj pracowałam za siebie i za moja zmienniczkę (nie narzekam, bo to ja jej byłam winna te godziny). 10 godzin z dziecinami, w tym wyjazd na przedstawienie i co z tym związane - zamieszanie, szybkie tempo, ubieranie, rozbieranie, ubieranie, rozbieranie dzieci, ehhhh..... Wieczorkiem praca wyrównawcza z córką znajomych, chwila relaksu.... koniec dnia. Jutro zaplanowałam wyjście na zakupy, muszę, no muuuszę kupić sobie dżinsy, a jutro jest jedyny dzień w tym tygodniu, kiedy będę miała na to czas. Być może czwartek będę miała luźniejszy, bo w piątek biegnę na wieczorną imprezkę pracową z okazji 14 października. Na sobotę zaplanowałam mycie okien, czas i pora, bo niewiele już przez nie widać.
No i jak to wszystko napisałam, to przypomniało mi się przeczytane albo usłyszane gdzieś kiedyś "Chcesz rozśmieszyć Pana Boga, to zacznij planować". Tym optymistycznym akcentem kończę i klikam w "publikuj posta"

niedziela, 23 sierpnia 2009

43. Kolejne czajniczki

Skończyłam, hura!!!! I jutro wysyłam do Kini :) Ależ miłe takie wspólne wyszywanie. Czas mija, a pustej kanwy coraz mniej. No i ta świadomośc, że przede mną ktos inny stawiał na materiale krzyżyki, rewelacja. Pierwsze zdjęcie to imbryczek nr 5 na kanwie chyba 5 horizons (nie podpisała dlatego nie mam pewności).
Zdjęcie drugie - imbryczek szósty, na kanwie Sarny.
A tutaj porównanie wielkości i możliwośc rzucenia okiem na całość :)
Wróciłam teraz do pierwszej kartki mojego wielkoluda, zwanego przeze mnie wielkokrzyżem jako, że ludem to to nie jest. Po skończeniu tej kartki zaczynam kawę z kompletu kuchennego. Plany, jak widać dalekosiężne, ale wykon uzależniony będzie od wielu czynników, a najważniejzym z nich jest KONIEC URLOPU! W środę mianowicie wracam do pracy :)
Dzisiejszy dzien to był zupełnie butelkowy - lało od rana do późnego popołudnia, a nawet jak nie lało to szaro bura pogoda nie zachęcała do szukania wrażeń poza domem. Na domiar złego moja alergia akurat dzisiaj przypomniała o swoim istnieniu, a przecież ja pamiętam, że ją mam, no to po co, pytam, przypominać. Oj, ciężką mam głowę.




piątek, 17 lipca 2009

36. RR część III i IV

W poniedziałek dotarła do mnie kolejna przesyłka od Basi. Dostałam dwa kawałki kanwy do wyszycia kolejnych imbryczków w ramach zabawy Robin Roud oraz jak zawsze miły drobiazg.
Ponieważ imbryczki robi się bardzo szybko i przyjemnie, to mogę już oba zaprezentować. Na kanwie Anaban powstał trzeci z serii, a na kanwie Mamuśki – czwarty. Wciągająca ta zabawa. Dopiero skończyłam te dwa, a już niecierpliwie czekam na kolejne. I już wyobrażam sobie własną radość, kiedy otrzymam z powrotem swoją kanwę :)