W głowie miałam kolejny post o tym, co robiłam kiedy mnie tutaj nie było, ale odebrałam od mojego ramiarza obrazek, który będzie prezentem. Zdjęcia nie oddają całej krasy ramy, bo obraz jest zafoliowany, a ponieważ dzisiaj będzie wręczony, to już się nie chciałam bawić. Tak więc post przeszłościowy będzie później, dzisiaj LANARTE :)
Uwielbiam te obrazy Lanarte, te rozmyte kolory, te "dziury" w hafcie, cienie i detale. Zadowolona jestem bardzo. Ciekawe, czy się spodoba?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezenty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezenty. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 28 stycznia 2016
sobota, 8 lutego 2014
259. Haftix - pasmanteria internetowa
Posypując głowę popiołem publikuję wpis, który powinien pojawić się już bardzo dawno temu. Otóż jeszcze przed Świętami Bożego Narodzenia z Pasmanterii internetowej Haftix dostałam do przetestowania brokaty w kleju.
Brokaty takie (różnych firm) są mi doskonale znane, z racji zawodu, jaki wykonuję. Wiele dekoracji powstaje z użyciem takich brokatów. Zwłaszcza Święta Bożego Narodzenia, sprzyjają tworzeniu błyszczących ozdób choinkowych. Dostałam niepełne opakowania rodzajów brokatów, całkowicie za darmo!.
Przydały się bardzo, z ich pomocą ozdobiłam swoją pierwszą kusudamę, którą prezentowałam wcześniej (wykorzystałam w niej ten piękny różowy brokat). Co jest w nim najciekawsze? A to, że drobinki brokatu nie są tradycyjne okrągłe, tylko mają kształt błyszczących kreseczek. Daje to śliczny efekt na gotowych pracach, drugi brokat, o podobnej fakturze wykorzystały moje dzieciaczki w swoich papierowych choinkach wykonywanych na zajęciach wspólnie z zaproszonymi rodzicami. Zdjęć zaprezentować nie mogę, bo nie mam zgody na publikację wizerunku dzieci i rodziców na swoim blogu
Mam nadzieję, że te zdjęcia prezentowane wyżej pokazują różnicę w wyglądzie brokatów.
Co jeszcze mogę o towarze powiedzieć? Dużą zaletą obu rodzajów jest to, że brokaty szybko schną na wykonanej pracy, ale nie wysychają w tubkach (końcówki ich mam do tej pory i są płynne, a to jest bardzo ważne). Poza tym bardzo ładnie błyszczą, a przecież takie jest ich przeznaczenie. Mają wygodna końcówkę, ułatwiającą wykonanie esów-floresów.
Jestem bardzo zadowolona, że mogłam wypróbować taki ciekawy produkt.
Pasmanterii Haftix bardzo dziękuję i chętnie dołączę ten sklep do moich ulubionych (chyba muszę stworzyć taka kategorię na moim blogu)
Brokaty takie (różnych firm) są mi doskonale znane, z racji zawodu, jaki wykonuję. Wiele dekoracji powstaje z użyciem takich brokatów. Zwłaszcza Święta Bożego Narodzenia, sprzyjają tworzeniu błyszczących ozdób choinkowych. Dostałam niepełne opakowania rodzajów brokatów, całkowicie za darmo!.
Przydały się bardzo, z ich pomocą ozdobiłam swoją pierwszą kusudamę, którą prezentowałam wcześniej (wykorzystałam w niej ten piękny różowy brokat). Co jest w nim najciekawsze? A to, że drobinki brokatu nie są tradycyjne okrągłe, tylko mają kształt błyszczących kreseczek. Daje to śliczny efekt na gotowych pracach, drugi brokat, o podobnej fakturze wykorzystały moje dzieciaczki w swoich papierowych choinkach wykonywanych na zajęciach wspólnie z zaproszonymi rodzicami. Zdjęć zaprezentować nie mogę, bo nie mam zgody na publikację wizerunku dzieci i rodziców na swoim blogu
Mam nadzieję, że te zdjęcia prezentowane wyżej pokazują różnicę w wyglądzie brokatów.
Co jeszcze mogę o towarze powiedzieć? Dużą zaletą obu rodzajów jest to, że brokaty szybko schną na wykonanej pracy, ale nie wysychają w tubkach (końcówki ich mam do tej pory i są płynne, a to jest bardzo ważne). Poza tym bardzo ładnie błyszczą, a przecież takie jest ich przeznaczenie. Mają wygodna końcówkę, ułatwiającą wykonanie esów-floresów.
Jestem bardzo zadowolona, że mogłam wypróbować taki ciekawy produkt.
Pasmanterii Haftix bardzo dziękuję i chętnie dołączę ten sklep do moich ulubionych (chyba muszę stworzyć taka kategorię na moim blogu)
środa, 19 września 2012
223. Finisz!!!! I prezent :)
Udało się, skończyłam, słyszał ktoś to wielkie bum, to ciężar z mojego serca. Końcówka szła mi wyjątkowo opornie, ale już jest. Mój Anioł (a raczej nie mój...) wygląda dzisiaj tak:
Jest już uprany i uprasowany i czeka na odbiór, bo standardowo oprawiać go będzie według własnego widzimisię jego nowa właścicielka Iza. Mam nadzieję, że spodoba jej się, bo wybór wzoru Iza pozostawiła mnie. Ja wybrałam taki, a jej teraz musi się spodobać. Iza nie ma innego wyjścia.
I jeszcze jeden news. Po długich oczekiwaniach (z winy oczywiście naszej kochanej PP) otrzymałam nagrodę, którą wylosowała dla mnie Chaga na zakończenie Salu z Kubusiem. Chaga zorganizowała akcję wyszywania kwadracików dla potrzebujących dzieciaczków.
"Moją" nagrodą miało być etui na karty kredytowe, przesyłka zawierała znacznie więcej. Oprócz etui dostałam katalogi, smycz, notes i fajny długopis z miarką. Oj, się przyda to wszystko!!! Bardzo mocno dziękuję i firmie Ariadna i Chadze. I jest mi tak bardzo miło i z racji prezentu i z racji ukończenia haftu :)))
Natomiast w pracy ciężko. W poniedziałek przyszło do mojej grupy dziecko cudzoziemców i wszystko byłoby ok, bo ja rasistką nie jestem i obce kultury raczej mnie ciekawią niż odstraszają, tyle, że "Mała Mi" nie rozumie i nie mówi po polsku. Ani słóweczka, nawet malutkiego. My natomiast nie rozumiemy jej języka. Ciężko temu dziecku bardzo. Mówi coś do nas, płacze, patrzy błagalnym wzrokiem, a my nie bardzo wiemy, co uczynić. No cóż, damy sobie radę i nasza "Mała Mi" i my!!!Najważniejsze, żeby zechciała bawić się z dziećmi, to szybko to pójdzie.
Potrzymajcie zatem kciuki i za mnie i za Malutką :) Za pozostałe dzieciaczki już nie trzeba kciuków trzymać, bo są super przedszkolakami i już nie płaczą (no dobra, tak ciut ciut i tylko czasami)
Dziękuję za miłe komentarze :)))
piątek, 10 sierpnia 2012
220. Anioł - odsłona II
Przepołowiłam Anioła Stróża. Miałam taki odważny plan, żeby go skończyć do końca wakacji, ale już wiem, że zabraknie mi kilku dni, trudno. Dzisiaj wygląda tak:
Ostatnio pisałam o wygranych, jedna dotarła już do mnie, pięknie zapakowana. Nie zaczęłam jednak jeszcze czytać, bo musiałam najpierw dokończyć te, które miałam z biblioteki, bo czas naglił. Dziękuję M. z Zacisza Wyśnionego za dobre dla mnie losowanie i szybką przesyłkę.
*Zdjęcie okładki zaczerpnięte z bloga Zacisze Wyśnione
W poniedziałek wyjeżdżam na krótki wypoczynek na łonie natury, nie będzie mnie i pewnie do neta dostępu nie będę miała. Już się cieszę na czytanie Waszych blogów po powrocie :)
Dziękuję za komentarze i miłe słowa.
A, i jeszcze jedno, zapisałam się do nowej zabawy, w Wędrującej Książce jeszcze nie brałam udziału, dlatego skusiłam się u Marzycielki.
poniedziałek, 30 lipca 2012
219. Anioł i wygrane
Najpierw wygrane - DWIE!!! W Kubusiowym Salu organizowanym przez Chagę wygrałam jedną z nagród. Druga wygrana to książka, która była nagrodą konkursie w Zaciszu Wyśnionym. Jak tylko dostanę prezenty to od razu się pochwalę. Powiem Wam, że w Zaciszu wygrałam już drugi raz - bardzo się cieszę, bo książki czytać lubię :)
A teraz Anioł, który rośnie powolutku.
Bardzo dziękuję za komentarze pod ostatnim wpisem. Miło mi, że ktoś tutaj zagląda, że te moje wypociny chce się komuś przeczytać, a zdjęcia obejrzeć. To doprawdy bardzo miłe i budujące. Szczególnie miło mi czytać wpisy tych osób, które są tutaj często, a jeszcze milej tych, które są pierwszy raz. Ja lubię odwiedzać blogi innych osób, lubię czytać i oglądać prace. Lubię też kiedy do mnie ktoś zagląda.
czwartek, 8 września 2011
190. Chwalę się...
Chwalę się, bo mam czym. ale od początku. Kiedyś dosyć dawno temu, wygrałam w rozdawajce u Mariny. Marina, dobra dusza, paczuszkę wysłała. Jak to często bywa, paczuszka na poczcie zaginęła. I...oto...wczoraj dostałam od Mariny cudowną przesyłkę i ciepły liścik na dodatek. Powiem Wam, że uczucie bardzo miłe, zwłaszcza, że, jak pisała sama autorka niespodzianki i listu, sporo rzeczy powstało z myślą o mnie i w trudnych warunkach, np. na placu zabaw. Dodatkowo ważny jest dla mnie fakt, że nie tylko Marina, ale także jej mąż - mistrz w artystycznym "biżuternictwie" - przyczynił się do wzbogacenia zawartości przesyłki. Tyle gadania, zdjęcia powiedzą więcej, raczej pokażą :)
Zdjęcie 1 Misternie wykonane biscornu, powstające w okolicznościach, o których pisałam wyżej i do kompletu zawieszka do nożyczek. Poczyniłam już ze trzy biscorniaczki, żaden nie był taki dopracowany. Ten komplet jest obłędny!!!
Zdjęcie 2 To, co sobie wymarzyłam i wyśniłam, bo zawszew chciałam mieć, ale zawsze skąpiłam na zakup. Cudne nożyczki, śliczne, zachwycające
Zdjęcie 3 Antystatyczne woreczki, bardzo przydatne do wszystkiego, koperty śnieżnobiałe i niteczki Anchora, których przecież nigdy za wiele
Zdjęcie 4 Próbka kobiecych, ślicznie pachnących perfum i coś co mi się bardzo przyda. Marina używa tego tworzywa do wypychania biscornu, a ja zawsze miałam dylemat, co wpakować do śrdka i dawałam kawałki gąbki. Nie wyglądało to najlepiej, a teraz już mam tworzywo i kolejny biscorniaczek będzie ślicznie wypełniony :)
Zdjęcie 5 Prezent wykonany własnoręcznie przez męża Mariny, prześliczne korale, takie, jakie mi się zawsze podobały, takie, które można założyć do różnych kolorów i fasonów, na co dzień i od święta, śliczne. I para fantastycznych kolczyków. Na zdjęciu z kolczykami są nieco przekłamane kolory, ale marny ze mnie fotograf i nie udało mi się wyraźnej fotki z rzeczywistymi kolorami wykonać, niestety
Zdjęcie 6 Prześliczne słodkie i maleńkie charmsy, do różnorakiego wykorzystania, są urocze
Zdjęcie 7 Na poprzednim zdjęciu specjalnie nie pokazałam charmsów, które mnie rzuciły na kolana, bo w końcu będę miała swój własny, prywatny komplet sztućców. Zobaczcie, czy nie są rewelacyjne??? (zdjęcie na białym tle, bo tak najlepiej je widać)
Zdjęcie 8 Również sztućce, te same, które wyżej jednak nieco inaczej
Marinko, serdecznie dziękuję, sprawiłaś mi nie lada niespodziankę, jestem Ci ogromnie wdzięczna. Podziękuj również mężowi, jego prace zawsze podziwiałam, a teraz mogę podziwiać naocznie.
poniedziałek, 6 czerwca 2011
176. Po długiej przerwie...
Jak zwykle, znikam i pojawiam się. Wiecie, jak to jest, nie będę tłumaczyć.
Skończyłam przed kilkoma dniami ręce na 50 rocznicę ślubu, koleżanka będzie oprawiała, więc za jakiś czas pokaże zdjęcie obrazu. Dzisiaj na fotce jeszcze nie prany i nie prasowany
Skończyłam przed kilkoma dniami ręce na 50 rocznicę ślubu, koleżanka będzie oprawiała, więc za jakiś czas pokaże zdjęcie obrazu. Dzisiaj na fotce jeszcze nie prany i nie prasowany
Mojej kumpelce się spodobał, mam nadzieję, że jej cioci i wujkowi też przypadnie do gustu.
Dzisiaj, po powrocie z miasta czekała na mnie niespodzianka, taka prawdziwa - niespodziewana. Otóż od koleżanki z Forum, od Sasanki, dostałam stringi!!!! Ale jakie - własnoręcznie przez nią wykonane i cudowne. Jutro biorę je do pracy, żeby wzbudzić zazdrość w koleżankach. Nie, nie...nie nałożę na tyłek, do torebki wrzucę :)
Nie taki powinien być pokaz ślicznej bielizny, ale żadna ze mnie top modelka, dlatego majtusie na dresik domowy narzuciłam, coby nie nastraszyć nikogo. I tak widać, że są prześliczne.
Elu, jeszcze raz bardzo, bardzo Ci dziękuję, jesteś super koleżanką :)))
W kwestii krzyżyków zaczęłam coś nowego - duuuużeeegoooo, ale nie mam fotki, następnym razem pokaże, chociaż tak prawdę mówiąc to i pokazywać jeszcze nie ma co....
Marinko - nie martw się paczuszką, ta wredna PP już taka jest, że zawsze musi coś sknocić. I nie zawracaj sobie główki, jakąś drugą przesyłką, mnie cieszy fakt, że wygrałam u Ciebie w powtórnym losowaniu :)))
wtorek, 19 kwietnia 2011
170. Niespodzianka od...
Dostałam zupełnie niespodziewaną niespodziankę od Mamuski. Ta kobieta to ma talent, nie dość, że potrafi wiele zrobić własnymi rękami i różnymi technikami, to jeszcze tak dokładnie, estetycznie, no tylko pozazdrościć. Ale najwazniejsze, że jeszcze sie tym dzieli.
Nawet sobie nie wyobrażacie, jakie wielkie oczy zrobiłam, kiedy listonosz zapukał do moich drzwi. No nie powiem, czekałam na niego, bo zestawik jeden zamówiłam i myślałam, że to własnie ta przesyłka, ale kiedy tylko zerknełam na nadawcę od razu wiedziałam :))) A teraz zobaczcie co było w tej niespodziance :\
No i co??? A w tym woreczku to jeszcze podgrzewacze sa pachnące. Moja córka oniemiała, bo ona kocha wszystko, co świeci, dymi i pachnie: lampiony, kadzidełka, świeczki itp
Mamuśka, wielka z Ciebie kobieta, o bartdzo wielkim sercu, dziękuję Ci, bardzo, bardzo, bardzo
Następna notka będzie juz na pewno o krzyżykach, bo trochę podziubałam i chyba mam co pokazać :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



