Obserwatorium

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotel. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 sierpnia 2010

128. The end :)

Pragnę donieść, że skończyłam. Leżą sobie maczki w zimnej wodzi, w celu usunięcia niebieskiego mazaczka. Potem pranie i prasowanie, ale to pewnie jutro, bo na dzisiaj mam dosyć. Z drugiej jednak strony czekam na decyzję, czy będzie powtórka, czy tylko jedna sztuka i wystarczy.
Nie mogę się doczekać, kiedy zacznę coś nowego.

A moje dziecię znów dzisiaj karpiua złapało - ma kobieta szczęście.

wtorek, 6 lipca 2010

121. Maki i biscornu

Moje maki, a raczej tło w nich rośnie w żółwim tempie :(
Ostatnio oczywiście zabrakło mi nitki, więc miałam dwudniowy przestój. W tym czasie dziubałam nieco mojego HAEDa no i udało mi się zmajstrować takie małe biscornu. Zdjęcia byle jakie, bo byle jaki fotograf, a biscornu jeszcze bez przeszycia, bo dopiero dzisiaj odpowiednie guziczki kupiłam.
Najpierw tło w makach (nie zdejmowałam z tambora, bo mi się nie chciało, a zresztą i tak zaraz będę musiała przesuwać). To tło pożarło juz 26 nitek zieleniny!!!! Dzisiaj dokupiłam kolejne cztery, bo tylko tyle było w pasmanterii.
No i biscornu na byle jakich zdjęciach
W odpowiedzi na komentarze:
Madziula obawiam się, ze ten aniołek został kupiony :( Ale i tak jest sliczny :)
KUNDZIU pokazałabyś swoją kolekcję aniołków???
Eniutek ja nawet nie marzę, zeby się naumieć takiego robić, mam niestety dwie lewe ręce :(
Mamuśka gipsowy to on nie jest na pewno, to coś innego, tylko co???
Milenko polecam się na przyszłość :)

sobota, 19 czerwca 2010

117. Maki po raz któryś

Chciałabym pokazać moje postępy krzyżykowe.
Najpierw maki, które mają już trochę tła. Tło będzie doszyte jeszcze bardziej w lewą stronę, bo tak, jak jest w tej chwili, to jest zbyt wąsko, ale najpierw chciałabym się skupić na środku. No i oczywiście, jest kolejna zmiana decyzji w sprawie fotela. Kobietka, dla której to wyszywam stwierdziła, że ile by to nie kosztowało, chce jedna dwa takie same kawałki materiału. Czyli maczki i tło będę wyszywała raz jeszcze. To tło jest, jak to napisała któraś z Was w komentarzu bardzo „niciożerne”. Na ten kawałek zużyłam 15 motków muliny!!!! A tak wyglądał jakieś dwie godzinki temu.

A tutaj zdjęcie, które przedstawia oparcie fotela w nowym ubranku, dokładnie widać to, o czym pisałam wyżej, z lewej strony muszę spory kawałek dokrzyżykować. Na górze i na dole też muszę dołożyć do trzy, cztery rzędy krzyżyków. Przecież kwiaty powinny znaleźć się na środku.

I jeszcze chcę pokazać mój HAED, który powstaje w przerwach i bez pospiechu. To będzie obraz w tzw. Międzyczasie. Trzecia karteczka z 36, no szału nie ma, ale kiedyś będzie. Dokończyłam trzecią kartkę, kiedy zabrakło mi nici do tła i musiałam pauzować.
Posted by Picasa

wtorek, 6 kwietnia 2010

96. Maki, ciasto i nowość :)

W poprzedniej notce złożyłam pewna obietnicę i niniejszym jej dotrzymuję. Pierwsza odsłona moich maków. Ponieważ musiałam dobrze rozmieścić wzór na materiale zaczęłam wyszywać inaczej niż zwykle, czyli od środka. To, co widać to prawa dolna część obrazka, nie skończona jeszcze, ale już co nieco widać. Nadal mam wiele obaw, jak to wyjdzie, czy będzie się nadawało do naciągnięcia na mebel, ale co mi tam: Chciała??? Będzie miała!!!


A teraz z innej beczki. Otóż po raz pierwszy zdarzyła mi się taka sytuacja, że po świętach nie została mi ani odrobina jednego z ciast. Robiłam makowe z migdałami, przepis dostałam od mamy jednej z moich wychowanic. To ciasto robił tata dziewczynki na dzień Babci i Dziadka w naszej grupie, było pyszne, smakowało wszystkim. Postanowiłam, spróbować i …. U mnie też już ciasta nie ma. Jest rewelacyjne, sama zżarłam pewnie połowę . Wyglądało tak. A dodam tylko, że w sobotę będę piekła raz jeszcze.


Sprawa kolejna to pewna nowość. Otóż spróbowałam haftu matematycznego. To taka mała wprawka, ale powiem Wam, że fajnie się to robi i na pewno coś jeszcze spod mojej igły wyjdzie. Hafcik jest nie wykończony, bo nie mam pomysłu, co z niego zrobić, powstał tylko na próbę.


A jeszcze Wam się pochwalę, otóż jakiś czas temu dostałam takie cudo – organizer do igieł, o którym tez pisała na swoim blogu Mamuśka. Warto kupić, wyszywa się dużo szybciej i przyjemniej. Oczywiście na początku trzeba zainwestować w to cudo i w igły, ale później – sama przyjemność.

A teraz odpowiem na komentarze, które bardzo mnie ucieszyły:
Skaleczko, cieszę się, że podobały Ci się prace przedszkolaków.
Jewa aż szkoda, że w przedszkolu u Twojej córci taki kiermasz jest tylko raz w roku. Może należy podrzucić Paniom propozycję, żeby zrobiły jeszcze jeden, okazji przecież jest mnóstwo (chociażby Dzień Mamy, albo Dzień Dziecka). U nas kiermasze cieszą się zawsze sporym powodzeniem. Oczywiście są rodzice, którzy psioczą, ale jeszcze się taki nie urodził …..
Oleńko, powiem Ci, że jak patrzyłam na wszystkie te prace dzieciaków jednocześnie to też szczęki na podłodze musiałam szukać.
Zula, Obsesja Kasiulka, tayton, dzola31, Lucyna, Asia, Vilemoo, Ulkaaz – serdecznie dziękuję za świąteczne życzenia, to miłe, że tyle osób pamięta.

poniedziałek, 15 marca 2010

91. Odnośnie fotela

Mamuśka napisała, żeby zostawic fotel w takim stanie, w jakim jest. Otóż, Aga, nie da się, na zdjęciu to słabo widać, ale siedzisko jest zniszczone. Pierwsze zdjęcie od góry pokazuje oparcie i tu jest cudnie, drugie to siedzisko i widac tam białe plamki, to jest rozdarty materiał, który najprawdopodobniej zniszczył sie podczas siadania. Dlatego obicie nalezy wymienić. W pierwszej wersji myślałam o zrysowaniu schematu i wyszyciu takiego samego haftu tylko na siedzisku, ale nowe nici znacznie różnia się od starych, co przecież jest oczywiste. Dlatego postanowiłam wyszyć całośc, czyli dwa razy taki sam wzór na oparcie i siedzisko, a później to niech się Pan tapicer męczy. No cóż, zobaczymy, jak to wyjdzie :)
Aeljot i Zula dzięki za komentarze :)

niedziela, 14 marca 2010

90. Fotel z duszą :)

Przyszła pora na fotel. Jakiś czas temu zwróciła do mnie z prośbą mama dziewczynki z mojej grupy. Kobieta „zakręcona” na starocia, retro, vintage, jak kto woli. Znalazła w jakimś sklepie „z drugiej ręki” fotel, krzyżykowany fotel. Piękny, jak marzenie, fotel z duszą, z historią, no wiecie, takie meble mają dziwną siłę przyciągania. Ten miał siłę ogromną.
I nawet się długo nie zastanawiałam, Dam radę?? A pewnie, że dam, toż to wyzwanie nie lada!
I dopiero znacznie później przyszła refleksja i mnogość pytań. Jak to zrobić? Prawda jest taka, że po słonecznikach – nieszczęśnikach obiecałam sama sobie złapać się za ten fotel. Nawet materiał już mam. Zamówiłam w Hobby jakiś czas temu. Wczoraj wysupłałam kanwę z folii i stwierdziłam, że jest zbyt sztywna. Mój wybór padł bowiem na kanwę poduszkową. Bardzo rzadką i bardzo sztywną. Po namyśle stwierdziłam, że jutro z rana zamówię inną kanwę, taką normalną tylko rzadką np. 11tkę i będę wyszywała nierozdzielona muliną. Wzór tez już dawno wybrałam. Bo kobietka jest zakręcona na starocia i na maki. Będzie miała maki.
Ponieważ więc muszę czekać na kanwę, to zacznę wyszywać cos innego, ale o tym, następnym razem.
Spadywuję tymczasem.