Obserwatorium

piątek, 30 października 2009

62. Żyję :)

Jakoś pozbierałam sie do kupy (bez skojarzeń, proszę), ta szarzyzna na dworze mnie jednak wykańcza. Słońca, szukam słońca, kto może użyczyć???

W kwestii krzyżyków:

- dziubię nadal czekoladkę DMC, jutro, a najpóźniej pojutrze skończę i pokażę

- po czekoladce mikołajkowa wymian, wybaczcie, ale nie pokażę

- po Mikołaju ptasiorki, cyknę fotkę i pokażę

Na jednym z for, gdzie z przyjemnością zaglądam, jakaś dobra dusza podała linki do fajnych wzorków kwiatkowych. Nie powiem, zauroczyły mnie te kwiatki, kiedyś miałam jeden schemat, a teraz mam kilka schemacików i tak sobie myślę, że chyba moja kolejka znów wydłuży się nieoczekiwanie. Tak mam, pewnie nie ja jedna, że co chwilę w oko coś ciekawego wpada i człowiek chciałby już, natychmiast.

O ten właśnie podoba mi się najbardziej

wtorek, 27 października 2009

61. Bez tytułu

Jakoś tak utarło się wszędzie wokół mnie, że jestem taka twarda i niezłomna i że radzę sobie ze wszystkimi problemami i że herod baba ze mnie, a tu dupa. Doła chyba mam, bo jakos tak w siebie wierzyć przestałam, wszystko mnie tak na maxa wkurza, i lidzie i dzieci w pracy i źle mi, oj źle. Nie wiem, czy pogoda, czy splot wydarzeń, czy niemoc???? Przejdzie, mam nadzieje, że w miarę szybko. A jeszcze jak podnoszę Alicję z wózka to zaczyna mnie pobolewać kręgosłup, nigdy tego nie miałam, może to też wina zmęczenia??? Do dupy z tym wszystkim.

wtorek, 20 października 2009

60. Czwarte ciacho :)

Na Fagusinej kanwie powstało czwarte ciacho, oj sporo tutaj konturów, ale już jest i niebawem poleci dalej w świat szeroki :)

A ja ostatnio na nic nie mam czasu, jakiś taki zakręcony tydzień mi się zaczął. Wczoraj, niby przy komputerze spędziłam popołudnie, ale nie na przyjemnościach, niestety :( Dzisiaj pracowałam za siebie i za moja zmienniczkę (nie narzekam, bo to ja jej byłam winna te godziny). 10 godzin z dziecinami, w tym wyjazd na przedstawienie i co z tym związane - zamieszanie, szybkie tempo, ubieranie, rozbieranie, ubieranie, rozbieranie dzieci, ehhhh..... Wieczorkiem praca wyrównawcza z córką znajomych, chwila relaksu.... koniec dnia. Jutro zaplanowałam wyjście na zakupy, muszę, no muuuszę kupić sobie dżinsy, a jutro jest jedyny dzień w tym tygodniu, kiedy będę miała na to czas. Być może czwartek będę miała luźniejszy, bo w piątek biegnę na wieczorną imprezkę pracową z okazji 14 października. Na sobotę zaplanowałam mycie okien, czas i pora, bo niewiele już przez nie widać.
No i jak to wszystko napisałam, to przypomniało mi się przeczytane albo usłyszane gdzieś kiedyś "Chcesz rozśmieszyć Pana Boga, to zacznij planować". Tym optymistycznym akcentem kończę i klikam w "publikuj posta"

piątek, 16 października 2009

59. Ciacho

Trzecie ciacho na kanwie Misiabe jest!!!!
Oto ono :)

Bardzo przyjemnie mi sie je wyszywało.
Teraz zaczęłam czwarte na kanwie Fagusi, ale jeszcze nie ma co pokazywać.
Basi - Emigrantce dziekuję za wyróżnienie, to bardzo miła rzecz. Muszę się teraz pokusić o stworzenie zbioru wyróżnień, tak żeby sobie popatrzec i poprzypominać.

czwartek, 15 października 2009

58. Magiczne słowa

Kiedy jeszcze dzieckiem byłam i chodziłam do przedszkola (a nie czułam się tam dobrze, ale o tym innym razem), a potem do młodszych klas w szkole, to każdy nauczyciel i wychowawca uczył mnie i moich kolegów, że są takie magiczne słowa, które otwierają wiele furtek. "Proszę, dziękuję i przepraszam", to słowa, które nic nie kosztują, a potrafią tak wiele. Ja swoje dziecko prywatne też tego nauczyłam (tak mi się wydaje), a od blisko dwudziestu lat uczę też tych słów moich wychowanków. Zawsze zwracam uwagę dzieciom wchodzącym do sali, że mają się przywitać z dorosłymi i rówieśnikami, tak samo przy wyjściu do domu. I wyobraźcie sobie, że mam dziecko - chłopca, niech mu będzie na imię Jaś, który notorycznie o tym zapomina. Wiem, wiem, to tylko małe czteroletnie dziecko i jemu można pewne rzeczy wybaczyć, ale jeżeli codziennie przy mamie, albo tacie mówię "Jasiu, co powinieneś powiedzieć?", to wydaje mi się, że do rodziców Jasia też powinno to już dotrzeć. A schemat jest zawsze taki sam. Dopiero kiedy ja się upomnę o przywitanie, albo pożegnanie to mama Jasia mówi "No właśnie". Przepraszam ale nóż mi się w kieszeni otwiera, bo to trwa juz dość długo. Nie wiem, czy kobieta (bo tatcie zdarza się to rzadziej) za punkt honoru postawiła sobie ignorowanie otoczenia, czy chce mnie sprawdzić i doczekać czasu kiedy puszcza mi nerwy??? Dzisiaj też weszła do sali po dziecko, spojrzała, zawołała go i "ani be, ani me, ani kukuryku". Dziwne to dla mnie, bo to przecież nie mnie kiedyś ktoś rozliczy z dobrego wychowania Jasia?
Ale ja już sobie postanowiłam, a że jestem upartym człowiekiem, to spełnię postanowienie, że choćbym miała do ostatniego dnia pobytu chłopca w przedszkolu upominac sie o "dzień dobry" i "do widzenia" to tak bede czynić :)

środa, 14 października 2009

57. Mikołajki 2009 :)

Dzisiaj bez fotki, bo nie mogę pokazać co wyszukałam na Mikołajki 2009, czyli wymianę na "moim" forum. Problem miałam, bo chciałam, żeby to było coś fajnego, szukałam, szukałam i dzisiaj znalazłam. Niebawem zrealizuję pomysł. Najpierw jedna muszę wyszyć dwa ciacha, bo ostatnio Evika przysłała mi dwa kawałki kanwy. Zaczęłam już trzecie ciacho, potem będę szyła czwarte, a dopiero potem zrobię Mikołaja. Ale to ulga, że juz wiem co!!!!!

A teraz, jak wszyscy dzisiaj ponarzekam na aurę. No zaskoczyła zima w tym roku nie tylko drogowców. Kiedy rano wyjrzałam przez okno musiałam mieć strasznie głupią minę, no bo mówili w prognozach pogody, że będzie padał śnieg, ale że tyle, to nikt nie raczył powiedzieć. Dobrze, że buty jesienne miałam przygotowane, bo niektóre moje kolezanki do pracy w pantofelkach przyszły. Najbardziej to mi żal drzew, które nie zgubiwszy jeszcze liści cierpią przygniecione przez zwały mokrego, a tym samym niebotycznie ciężkiego śniegu. Aż fotkę komórką cyknęłam, gdzie drzewa (chyba leszczyny) pod którymi codziennie do pracy przechodzę, cały chodnik przykryły i trzeba było jezdnią iść. O tak to wyglądało, o tak właśnie :)



I eszcze przypomniałam sobie o niespodziewanym konkursie w Zaciszu wyśnionym, gdzie ochoczo zgłosiłam swoją kandydaturę do nagrody :)))

poniedziałek, 12 października 2009

56. Praca mojej ukochanej Ali :)

No tak, najpierw to chcę się pochwalić pracą mojej córki. Po długim czasie Alicja skończyła swoje kotki, myślę, że jak na pierwszą większą pracę wyszły jej ładnie. Oprawa na pewno doda im uroku. Teraz moja dziecko szuka inspiracji w gazetkach HP, chciałaby wyszyć widoczek lub kwiaty. No, zobaczymy, co wybierze.
A u mnie??? Niedziela minęła sobie spokojnie, chociaż łikend zepsuła trochę konieczność napisania planu dwutygodniowego. Ale już plan napisany i wydrukowany czeka na wykorzystanie.
Zauważyłam od pewnego czasu, że lista blogów, które odwiedzam rozrasta się w tempie błyskawicznym. Mam nadzieje, że kiedyś przestanę dorzucać.
W planach na najbliższe dni mam poszukiwanie mikołaja na wymiankę forumową, no i z niecierpliwością czekam na kanwę od Eviki w ramach RRII. Aaaaa pora tez zacząć ptasiorka do RRIII.
Dobra, kończę i biegnę Mikołaja szukać.
Posted by Picasa

czwartek, 8 października 2009

55. Tego słucham

Tego ostatnio słucham i to oglądam. Dodam tylko, że tańczą wspaniali tancerze siedleccy Iza Orzełowska i Kuba Mędrzycki :)



Lubię słuchać tej piosenki i lubię oglądać teledysk, może komuś jeszcze się spodoba.
Dzisiaj tak króciutko. Papapapa

środa, 7 października 2009

54. Druga strona skończona :)

Jakoś tak ostatnio nie przesiaduję przed komputerem, dlatego i wpisów na blogu mało. Ale za to wyszywam. I chcę się pochwalić, że skończyłam drugą stronę mojego HAEDa. Nic jeszcze nie widać, bo i stron do wyszycia zostało mnóstwo. Nie zdradzam też, co to jest, zaczekam, aż zacznie się coś ciekawego pojawiać. Teraz na tamborku czekolada, a w kolejce RR ptasiorkowe. Mam nadzieję, że i niemoc komputerowa odejdzie gdzieś tam daleko.
A dodam jeszcze, żeby nie było, że nie doceniam, bo doceniam. Nasze SIATKARKI brąz zdobyły i to jest wielki sukces. No dobra, wiem, że to nie żaden news, ale ja się nadal cieszę. Podwójny sukces w jednym roku to doprawdy wiele, jak dla takiego wiernego kibica. Ale to były emocje.
A to moje dzieło

Posted by Picasa