Obserwatorium

wtorek, 29 września 2009

53. No i co dalej???

Odzywam się, żeby pokazać, że żyję. Zawalona jestem z każdej strony jakąś praca i ledwo mi nos zza stosików widać. Z jednej strony praca: musiałam plan WDN opracować, zostałam opiekunem stażu mojej koleżanki, no i oczywiście po wakacjach trzeba dzieci w przedszkolny dryl wprowadzić, a to nie takie łatwe. A poza tym plany bieżące…., które nie chcą się same napisać (durna papierologia!!!)


Z drugiej strony dom (ale nie gotowanie, bo nie umiem) tylko wszystko inne. I prawo serii po drodze zadziałało. Bo we wrześniu zepsuł mi się najpierw kibelek, potem pralka, a w sobotę lodówka. No to wiadomo, że przy tym i nerw był. Do tego dochodzi codzienna opieka nad Alicją (ale nie narzekam, nie narzekam)


No i z trzeciej strony krzyżyczki. A na tym polu najpierw RR I tzn. imbryczki. Już dawno wysłałam kanwę do Kingi, a potem przyszły z forum niepokojące wieści, że jedna z dziewczyn wycofała się z zabawy i ma sobie w domku czyjąś kanwę i ma nas w nosie, oj brzydko!!!!! RR II – ciasteczkowe też w toku, drugie ciasteczko wyszyłam i kanwę do Agi wysłałam. No i co dalej??? A dalej wyszywam sobie drugą stronkę mojego wielkokrzyża (HAED), za kilka dni po skończeniu tej drugiej strony zacznę czekoladę DMC. No i co dalej??? A dalej zgłosiłam się do RR III (ptasiorkowej) i do wymiany mikołajkowej na moim forum ulubionym. Wiem, wiem, niezły czubek ze mnie, no ale co począć??? Są choroby nieuleczalne, na szczęście o łagodnym przebiegu.

Pa, do pracy zmykam


A gdyby któraś z Was zupełnie przypadkiem natknęła się na takie coś, to ja tutaj jestem i czekam :)))

czwartek, 24 września 2009

52. Ciachu ciach :)



Ciacha na kanwie Eviki!!! To moje stanęło na głowie i nie chce się odwrócić. Niebawem wyślę kanwę do Mamuśki, ale to nie będzie już, bo Agnieszka dopierutko co, kanwę moją dostała, to niech najpierw oddychnie od ciasteczek.
Wczoraj byłam z moimi przedszkolakami w lesie. Nawet sobie nie wyobrażacie, jaka to frajda dla dzieciaków, dla dorosłych zresztą też. Taki spacerek wśród drzew, słuchanie śpiewu ptaków, szmer liści poruszanych delikatnym wiaterkiem i zapach dymu z ogniska, a potem zapach kiełbaski przypiekanej nad ogniem - bajka. A dzisiaj w przedszkolu przez cały dzień wspomnienia: A ciociu, a pamiętasz.... Boskie te moje szkraby. I tak sobie myślę, że mimo kilku minusów mój zawód jest bardzo ciekawy. Po pierwsze zapewnia mi codzienny kontakt z nieskażonym umysłem małego dziecka, z nieoczekiwanymi stwierdzeniami ( A ciociu, wiesz, u nas przyleciała taka wielka wrona, ale była i czarna i biała, bo to była sroka!) i szczerym uśmiechem. Najpiękniejsze są jednak te małe rączynki szukające wsparcia u mnie, obcej przecież osoby. Lubię swoją pracę, bo czasami otwiera mi furtki zamkniete dla innych :)

Posted by Picasa

wtorek, 22 września 2009

51. Prawie telegram :)

Dlatego, że dzisiaj też będzie krótko. Ciacha nie udało mi się skończyć, niewiele zostało, ale zostało. Mam nadzieję, że mimo jutrzejszego wyjazdu uda mi się je upiec :)))
Mamuśka, serdeczne dzięki - Ty wiesz, za co!!! (wyróżnienie)
Zapisałam sie też na konkurs książkowy do Zacisza Wyśnionego lubię książki!
Teraz spadam, bo jutro 5.00 mój wredny telefon zacznie terkotać!
Aaaa, jeszcze tylko na komentarze poodpowiadam, przy okazji serdecznie za nie dziękuję, nie przypuszczałam, ze ktoś zechce tutaj zaglądać :)

poniedziałek, 21 września 2009

50. Zapraszam na kawkę :)

Dzisiaj będzie bardzo szybko i krótko. Skończyłam kawkę, mnie się podoba, ale na czekoladkę trzeba będzie zaczekać.


Dzisiaj przed południem dostałam przesyłkę od Eviki, a w kopercie kanwę z naszej RR-owej zabawy na ulubionym forum. Jako, że akurat skończyłam kawkę, więc szybciutko wrzuciłam na tamborek kanwę Eviki. Przy sprzyjających wiatrach jutro powinnam skończyć ciacho, jesli jednak zawieje w inną stronę to dopiero w czwartek, bo w środę jadę z moimi dziecinkami na wycieczkę do lasu i czasu będę miała niewiele.

No i to tyle na dzisiaj, idę pod prysznic, bo jutro muszę wstać o 5.00, buuuuu.....
Posted by Picasa

wtorek, 15 września 2009

49. Przeplatanka

Przeplatanka uczuć, bo po przedwczorajszych i wczorajszych cudownych doniesieniach o wygranej i powrocie do kraju NASZYCH SIATKARZY!! dzisiaj smutna wiadomość Patrick Swayze nie żyje, przegrał w walce z chorobą [*]
Obeszła mnie ta śmierć. Chyba każdy z nas pamięta "Dirty Dancing" ileż to razy oglądałam ten film, słodki, cukierkowy, ale mający to coś, które przyciągało, jak magnez. Strata :(


Wracając do siatkarzy to oczywiście tak sie wczoraj naoglądałam i nacieszyłam ich powitaniem i radością i rozmowami z nimi, że sen mógł być w nocy tylko jeden. Siatkarze byli u mnie w domu, nie wytrzymam...kiedy otworzyłam oczy to nie mogłam zrozumieć, gdzie oni są???? Kurczę, sugestia, podświadomość, a może wróżba???



W sprawie krzyżyków - RR ciastkowe wysłane do Mamuśki, robi się kawa DMC, czeka pole Anchora i wielkokrzyż (HAED), a lany na przyszłośc rodzą się w bólach, bo za dużo pięknych wzorów :)


A pocieszę się jeszcze


*Zdjęcie nie moje, zaczerpnięte, z któregoś z portali internetowych

niedziela, 13 września 2009

48. Nasi górąąąąąąą!!!

No bo tak, od zawsze jestem kibicem siatkarskim, raczej kibicka siatkarską i dlatego ostatnio mniej mnie w necie było - mecze trzeba było oglądać. I jest sukces!!!! Nasi zostali MISTRZAMI EUROPY!!!!! po raz pierwszy w historii polskiej piłki siatkowej, rewelacyjny sukces. Jestem taka szczęśliwa, jakbym to ja stała na tym podium. Ehhhh, ta adrenalina!

Dosyć, teraz krzyżyki - bo skończyłam pierwsze ciasteczko w nowej zabawie RR na drugim "moim" forum.

niedziela, 6 września 2009

47. Dziwy :)

Dziwy, dziwy, a raczaej dziwne candy, do którego trafiłam od Basi emigrantki
http://skrzatka.blogspot.com/2009/08/21-dziwne-candy.html?showComment=1252254145133#c892411400455074873
to ciekawa rzecz, ten znak zapytania zastanawia bardzo. No cóz, zgłosiłam się, wygram, czy nie, ale dowiem się, co z tym pytajnikiem :)

46. U Basi :)

Candy u Basi, pewnie wygram, bo Basia ma już mój adres i byłoby jej łatwo wysłać wygraną, razem z kolejnym imbryczkiem :)))

http://jaemigrantka.blogspot.com/2009/09/taddam.html

środa, 2 września 2009

45. Obiecanki cacanki

No właśnie obiecanki cacanki, bo obiecywałam lepsze (większe) zdjęcie mojego HAEDa i zapomniała. W sumie to i zapomniałam i nieczasowa byłam, wiadomo, początek roku szkolnego :) Teraz nadrabiam http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/706397bce317073f.html
Dzisiaj nie będzie zdjęć i będzie krótko, bo zmęczona jestem. Zawsze po wakacjach muszę od początku przyzwyczajać się do tego specyficznego hałasu, jaki potrafi stworzyć grupa dzieci. A moja grupa to aż 27 czterolatków, których możliwości "gardłowe" są niemierzalne :) I tylko dobrze, że pogoda dopisuje, bo według nowej podstawy programowej dzieci powinny 1/5 czasu spędzać na świeżym powietrzu, teraz jest to wykonalne, nie wiem tylko, co z tym fantem uczynię zimą :( Wyjdę na dwór - powieszą mnie rodzice, nie wyjdę - powiesi nadzór i tak sobie będę wisiała przez calutką zimę, przerąbane.
No to spadam, bo trzeba do kumpelek pozaglądać :)