Odzywam się, żeby pokazać, że żyję. Zawalona jestem z każdej strony jakąś praca i ledwo mi nos zza stosików widać. Z jednej strony praca: musiałam plan WDN opracować, zostałam opiekunem stażu mojej koleżanki, no i oczywiście po wakacjach trzeba dzieci w przedszkolny dryl wprowadzić, a to nie takie łatwe. A poza tym plany bieżące…., które nie chcą się same napisać (durna papierologia!!!)
Z drugiej strony dom (ale nie gotowanie, bo nie umiem) tylko wszystko inne. I prawo serii po drodze zadziałało. Bo we wrześniu zepsuł mi się najpierw kibelek, potem pralka, a w sobotę lodówka. No to wiadomo, że przy tym i nerw był. Do tego dochodzi codzienna opieka nad Alicją (ale nie narzekam, nie narzekam)
No i z trzeciej strony krzyżyczki. A na tym polu najpierw RR I tzn. imbryczki. Już dawno wysłałam kanwę do Kingi, a potem przyszły z forum niepokojące wieści, że jedna z dziewczyn wycofała się z zabawy i ma sobie w domku czyjąś kanwę i ma nas w nosie, oj brzydko!!!!! RR II – ciasteczkowe też w toku, drugie ciasteczko wyszyłam i kanwę do Agi wysłałam. No i co dalej??? A dalej wyszywam sobie drugą stronkę mojego wielkokrzyża (HAED), za kilka dni po skończeniu tej drugiej strony zacznę czekoladę DMC. No i co dalej??? A dalej zgłosiłam się do RR III (ptasiorkowej) i do wymiany mikołajkowej na moim forum ulubionym. Wiem, wiem, niezły czubek ze mnie, no ale co począć??? Są choroby nieuleczalne, na szczęście o łagodnym przebiegu.
Pa, do pracy zmykam
A gdyby któraś z Was zupełnie przypadkiem natknęła się na takie coś, to ja tutaj jestem i czekam :)))


