Obserwatorium

sobota, 27 czerwca 2009

33. Wakacje

Tak, ale u mnie jeszcze nie. W poniedziałek mam dyżur i …. Mam też cichą nadzieję, że we wtorek nie będę musiała iść do pracy. Byłoby cudnie, bo mimo, że lubię swoją pracę i wychowanków to już jestem zmęczona i chciałabym poleniuchować. Plany wakacyjne – niesprecyzowane, bo oczywiście uzależnione od pogody, która w tym roku jest wyjątkowo kapryśna.
W temacie krzyżyków – zielona kobietka nabiera kształtów oraz precyzują się plany co do dalszych dzieł. Nie piszę, żeby nie zapeszać
A ponieważ zielona kobietkę wyszywam nićmi Anchora (wcześniej DMC) to mam pewne spostrzeżenia co do jednych i drugich, ale o tym innym razem.

niedziela, 21 czerwca 2009

32. Zielono-wakacyjna wymiana zakładek

Dokładnie taki był tej wymiany, w której z wielką ochotą wzięłam udział. Wiem, że prezent przygotowany przeze mnie dotarł już do nowej właścicielki, ale Sylwia nie ma przez trochę dostępu do netu i nie może się pochwalić, więc i ja zaczekam na pokazanie zdjęcia.
Nie potrafię jednak odmówić sobie przyjemności pokazania tego, co dostałam od Orszulki w ramach tej zabawy.
Piękne zakładki, które bardzo mi się spodobały – jedna odpoczywa, ale druga już ciężko pracuje. I mimo, że Orszulka napisała, że nie bardzo jej wyszły to ja jestem innego zdania. Oprócz zakładek było zielone – sympatyczne zielone: korale i bransoleta, wesoła żabka z magnesikami, śliczna pocztówka z Leszna, żabkowy materiał, trzy śliczne karty (w tym jedna dla mojej Ali – dzika radość!) oraz … zielona książka „Poczekajka” Katarzyny Michalak.
Oto, jak sama autorka recenzuje swoją powieść
A teraz fotki
Orszulko, bardzo Ci dziękuję i życzę powodzenia :)

sobota, 20 czerwca 2009

31. Paniusia z pieskami :)

Zamieszanie związane z zakończeniem roku szkolnego powolutku mija, gorączka stygnie – to znak, że niebawem wakacje.
Co u mnie??? Jeszcze tylko Rada na zakończenie, szkolenie w sprawie nowej podstawy programowej, dyżur i do końca lipca błogie lenistwo. Do końca lipca, bo w sierpniu dyżur wakacyjny :D
A co w sprawie krzyżyków???
Skończyłam drugi czajniczek, poszło szybko i bez bólu, mimo, że właścicielka stawia krzyżyki inaczej niż ja, ale jakoś dałam radę.
Skończyłam niebieską paniusię z pieskami (tę dla Alicji, bo pierwsza jest już dawno w dobrych rękach). Kiedy ją wyszywałam i miałam już prawie wszystkie krzyżyki, przyjechała do mnie ciotka, ona też czasami za igłę łapie i kilka xxx postawi. No i ta ciocia stwierdziła, że w sumie ta paniusia to może być i bez konturów. Popatrzyłam, popatrzyłam i stwierdziłam, że w życiu nie!!! I teraz chcę pokazać dlaczego?
1. Wyszyta paniusia z konturami wykonanymi tylko biała nitką

2. To jej pieski (też kontury białą nitką)


3. Prawa rączka
4. Lewa rączka trzymająca szczeniaczka
5. Twarz
6. Zbliżenie na jeden jedyny supeł francuski (French Knot)
7. Paniusia w całości (z konturami wykonanymi dwoma kolorami)
8. Zbliżenie na pióra przy kapeluszu
9. Zbliżenie na psie łapy i kawałki smyczy
10. Jej twarz
11. Doszedł kolejny kolor konturów (+zbliżenie na nogi i pieski)
12. Kolejny, ostatni już kolor – paniusia skończona
13. Zbliżenie na pieski
14. Dla wyobrażenia sobie wielkości porównanie z mulinką :)
Bez konturów nie da rady!

niedziela, 7 czerwca 2009

30. wyjaśnienie :)

Wiem, że rzadko ostatnio bywam tutaj, ale wiry w pracy oraz krzyżykowe przyrzeczenia sobie samej, nie pozwalają mi na zbyt długie siedzenie przy komputerze. W sumie cały ubiegły tydzień minął mi błyskawicznie. Końcówka roku szkolnego w moim przedszkolu to koszmar. Natłok uroczystości, wyjazdów, rozliczenie z planu rocznego, i oczywiście akademie, to wszystko zajmuje bardzo dużo czasu i energii. Mam nadzieję, że ten tydzień będzie ostatnim szalonym , a potem nastanie spokojniejszy czas. Także, pragnąc uspokoić (bo mam nadzieje, że ktoś zauważył moje "zniknięcie") donoszę, że u mnie wszystko w porządku :)